III Rajd pieszy w poszukiwaniu świętokrzyskich czarownic. Relacja!

Biorąc pod uwagę istniejące baśnie i legendy o czarownicy z Gór Świętokrzyskich, w minioną sobotę postanowiliśmy poszukać jednej z nich! Już po raz trzeci Niezależne Stowarzyszenie Przewodników i Pasjonatów Gór Świętokrzyskich, Agencja Turystyki Geo Travel, Centrum Tradycji, Turystyki i Kultury Gór Świętokrzyskich w Bielinach zorganizowało Rajd w Poszukiwaniu Świętokrzyskich Czarownic.

W rajdzie wzięło udział aż 80 śmiałków, których nie wystraszyła nawet zła aura. Punktem początkowym była Pracownia Jubilerska u Pańczyka w Św. Katarzynie, a na naszego przewodnika został wytypowany Czarek Misiura. Trasa prowadziła fragmentem czerwonego szlaku im. Edmunda Massalskiego wzdłuż najwyższych partii Łysogór i obejmowała wspinaczkę na Łysicę, dalej zejście stokiem Góry Agata, prosto do Kakonina, a następnie wędrówkę wzdłuż granicy Świętokrzyskiego Parku Narodowego, aż do Huty Szklanej, co dało łączną długość trasy ok 15 km.

Spacer rozpoczęliśmy ok godz. 10.30., zwiedzając w Świętej Katarzynie klasztor sióstr Bernardynek,  kaplicę Stefana Żeromskiego oraz kapliczkę Św. Franciszka wraz ze źródłem Św. Franciszka. Wspinaczkę na najwyższy szczyt Gór Świętokrzyskich – Łysicę (612 m n.p.m.) podjęliśmy z wysokości ok. 350 m n.p.m. i z kolejnymi pokonywanymi metrami pogoda nas nie rozpieszczała. W połowie godzinnej wędrówki na szczyt przywitał nas śnieg, co właściwie o tej porze roku na takiej wysokości było normalnym zjawiskiem 🙂 Kolejnym przystankiem miał być Kakonin. Jednak zanim do niego dotarliśmy po drodze spotkaliśmy zielarkę. Dzięki czarodziejskiej mocy, nadała ona każdemu z nas.. pradawne, słowiańskie imiona! Między nami znaleźli się Dobroniega, Pakosław oraz Miłomir.

Po krótkim odpoczynku w karczmie przy Chacie Świętokrzyskiej w Kakoninie, wyruszyliśmy dalej w stronę Huty Szklanej. Niestety pogoda nie odpuszczała, z każdym krokiem byliśmy coraz bardziej zmoczeni. Jednak nie odpuściliśmy, chęć zobaczenia świętokrzyskich czarownic była silniejsza. Po przejściu następnych kilometrów (ok. 3 km) tym razem na naszej drodze spotkaliśmy zielarki – Piołunicę i Błyskawicę, które miały dla nas zagadkę – odgadnąć przygotowane przez nie zioła, ale nawet najlepsi kucharze nie mieliby z nimi szans. Ziółka może i nie zostały odgadnione, ale zielarki postarały się o rozgrzanie uczestników rajdu, oczywiście tych dorosłych 😉 Po krótkiej konsumpcji pysznej nalewki (do tej pory trwa spór o to, z czego była zrobiona), wyruszyliśmy dalej w poszukiwaniu świętokrzyskich czarownic. Kolejną niespodzianką na trasie byli zbóje. Trzech sporych osiłków uzbrojonych w kije i noże zatarasowało nam drogę i tylko dzięki ‚interwencji’ spacerujących z nami harcerzy i ich przyśpiewek jakie mieli w swoim repertuarze, udało nam się przejść dalej 🙂 Padało, wiało, ale nam nie przeszła nawet przez chwilę myśl o powrocie. Już na ostatnim kilometrze trasy wreszcie znaleźliśmy, to czego tak długo szukaliśmy! Dwie najprawdziwsze świętokrzyskie czarownice przywitały nas na granicy lasu, każda w ręku trzymała miotłę, a obok stał kocioł ze specyfikami 🙂 Tu też nie było łatwo się uwolnić, najpierw rzuciły czar na naszą grupę, później przedstawiły swoje ‚warunki’ dalszego marszu. I tu znowu dzięki dzielnym harcerzom przekonaliśmy Czarownice o puszczeniu nas wolno w dalszą podróż 🙂 Jednak zanim to się stało dzieciaki musiały udowodnić swoją umiejętność latania na miotle 😉 Całkiem nieźle im to poszło! Ta ostatnia niespodzianka nas usatysfakcjonowała, znaleźliśmy świętokrzyskie czarownice, więc plan został zrealizowany!

Ostatnim punktem wycieczki była Osada Średniowieczna w Hucie Szklanej gdzie można było zobaczyć osadę średniowieczną. Zaprezentowane były tam m.in. warsztaty dotyczące poszczególnych rzemiosł jakimi trudziła się ówczesna społeczność. Znajdują się tam: gospodarstwo domowe, warsztat garncarski, warsztat obróbki drewna, warsztat rymarski i szewski, chatka zielarki., gdzie mogliśmy się rozkoszować smakiem pysznie przygotowanej Zalewajki Świętokrzyskiej 🙂 Na koniec jeszcze szybkie zwiedzanie tego miejsca i powrót do domu.

Mimo tego, że dzień był chłodny, deszczowy, nieprzyjemny, to nikomu z nas nie zabrakło energii i uśmiechu podczas wędrówki. Ok 8 h spaceru, 15 km trasy i nasze Góry Świętokrzyskie jako główny gwóźdź programu – to dobre rozpoczęcie sezonu turystycznego, który oficjalnie uważamy za otwarty! 🙂

Podobne wiadomości

Pozostaw odpowiedź

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Copyrıght 2016 ŚST. WSZELKIE PRAWA ZASTRZEŻONE.

ăn dặm kiểu NhậtResponsive WordPress Themenhà cấp 4 nông thônthời trang trẻ emgiày cao gótshop giày nữdownload wordpress pluginsmẫu biệt thự đẹpepichouseáo sơ mi nữhouse beautiful