Witosław

     Za dawnych, pogańskich czasów na stoku Góry Witosławskiej znajdował się święty gaj, gdzie stały kamienne posążki bożków: Łady, Body i Lelo, a na wierzchołku góry, w bogatym zamku żył książę Witosław, mściwy i okrutny. Lękali się go wszyscy wokół. Najmniejsze przewinienie karał śmiercią lub długim więzieniem w lochach zamku.
     Książę Witosław miał jednego syna – o tym samym imieniu, ale o usposobieniu odmiennym. Młody książę był bowiem łagodny i dobry, żywy i wesoły. Odznaczał się urodą, siłą i odwagą. Sprawnie władał mieczem, łukiem i oszczepem. Kiedy skończył dwadzieścia pięć lat, stary książę wezwał go do siebie i tak przemówił:
     – Mój synu, jestem już stary i wkrótce przyjedzie kres mojego panowania. Ty obejmiesz po mnie dziedzictwo, ale najpierw powinieneś się ożenić. Weź więc kilku rycerzy i pachołków, każ osiodłać najpiękniejsze rumaki i jutro o świcie jedź po żonę. Zamki naszych sąsiadów słyną z dorodnych dziewic, jedną z nich przywieź mi za synową. Przestrzegam cię jednak, abyś nie brał niewiasty niższego stanu, bo wtedy wydziedziczę cię.
     Zaraz następnego ranka wyruszył orszak młodego księcia. Przyjeżdżali przez puszczę, kiedy ujrzeli niecodzienny widok. Obok wielkiego kamienia stał siwy wierzchowiec, a przy nim klęczała na trawie młoda dziewczyna w męskim ubiorze i obmywała w potoku zakrwawioną rękę. Opodal zaś leżał duży dzik z utkwioną w sercu strzałą. Książe dowiedział się, że dziewczyna jest córką leśniczego tych borów. To ona upolowała dzika i została skaleczona kłem w chwili, gdy martwemu – wydawałoby się – zwierzęciu chciała strzałę z serca wyjąc. Witosław przyjrzał się pannie. Miała długie, jasne włosy rozsypane na ramion i duże zielone oczy.
     Słońce chyliło się ku zachodowi. Zmęczeni podróżą wędrowcy chętnie przyjęli zaproszenie dziewczyny i wkrótce dotarli do leśniczówki na odpoczynek. Młody rycerz nie myślał już o szukaniu bogatej panny w zamkach i pałacach. Zakochał się w pięknej córce leśnika. Postanowił pojąć ją za żonę bez zgody rodzica. Po cichych zaślubinach w miejskim kościółku młodzi małżonkowie z orszakiem ruszyli do zamku. Gdy stary książę dowiedział się, że jego synową jest prosta dziewczyna, zawrzał gniewem i rozkazał wtrącić ją do lochów. Nic nie wskórały błagania młodych i prośby leśniczego. Książę był bezlitosny. Odrzucił również prośbę kapłana, który złączył młodych węzłem małżeńskim. Ciągłe błagania syna o uwolnienie żony rozpaczliwe groźby, że w razie jej śmierci odbierze sobie życie, nie skutkowały. Przeciwnie, stary książę i syna uwięził  – w ciemnej celi zamkowej wieży, o chlebie i wodze, ojca zaś dziewczyny – rozkazał dotkliwie pobić i wyrzucić za bramę.
     Dni płynęły wolno, a więziona o głodzie dziewczyna z każda chwilą słabła. Zmarłą pochowano na wiejskim cmentarzu. Pękło serce Witosława na wieść o zgodnie żony. Śmiercią połączył się z ukochaną.
     Wtedy pożałował swego postępku popędliwy książę. Dzika rozpacz targała nim po pogrzebie jedynego syna. Po paru tygodniach zwołał służbę i rozkazał wybudować z dala od zamku małą drewnianą chatę, w której samotnie zamieszkał. Zamek zaś postanowił doszczętnie zniszczyć, na jego miejscu zasadzić las. Przyległe ziemie podarował dworzanom i służbie, którzy tyle złego od swego pana doznawali.
     Tak skończyło się panowanie starego księcia Witosława, który w pustelniczej chacie wkrótce dokonał żywota. Dziś w miejscu gdzie Witosław samotnie żył, znajduje się kapliczka.

Podobne wiadomości

Pozostaw odpowiedź

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Copyrıght 2016 ŚST. WSZELKIE PRAWA ZASTRZEŻONE.

ăn dặm kiểu NhậtResponsive WordPress Themenhà cấp 4 nông thônthời trang trẻ emgiày cao gótshop giày nữdownload wordpress pluginsmẫu biệt thự đẹpepichouseáo sơ mi nữhouse beautiful