Zbój Szydło

     Traktem leśnym od strony Krakowa mozolnie wjeżdżały na wzniesienie pokryte pyłem wozy kupieckie. Skrzypienie osi kół słychać było z daleka. Zmęczone konie pokonywały już ostatnie metry stromizny wzgórza, gdy nagle gwizd przewał ciszę popołudnia. Na ten znak gibkie i mocne postacie, uzbrojone w maczugi i miecze, oderwały się z wrzaskiem od pni drzew, otaczając zaskoczonych kupców i ich woźniców. Na obronę było już za późno. Niektórzy z karawany zdołali jedynie do połowy wyciągnąć z pochew miecze, inni – broniąc się – padali ogłuszeni uderzeniami maczug. Zrzuceni z wozów furmani leżeli nieruchomo, z przerażeniem w oczach. Zbóje rozbroili kupców i ich służbę, zabrali im mieszki z pieniędzmi i obdarli z ubrania. Zostawili ich na drodze na pastwę losu, związanych sznurem – dla opóźnienia pogoni.
     Nim upłynęło pół pacierza, Szydło ze swoimi kompanami jechał już, co koń wyskoczy, na zrabowanych kupcom furmankach, pełnych różnego rodzaju towarów. Po chwili skręcili z traktu w leśną ścieżkę prowadzącą ku rzece. Zmęczone biegiem konie zatrzymały się w rzece, żeby ugasić pragnienie. Dla zatarcia śladów, wozy przez pewien czas jechały korytem rzeki, a następnie wtoczyły się na wzgórze. Na skraju dużej śródleśnej polany, w urwistych skałach kryła się jaskinia – siedlisko rabusiów.
     Szlak karawan kupieckich, prowadzący z Krakowa do Sandomierza, przysparzały bandzie obfitych łupów. Zapobiegliwy herszt bandy  – Szydło – zgromadził ich już wiele w zbójeckiej pieczarze. Rozzuchwaleni udanymi napadami rabusie byli niepodzielnymi władcami całej okolicy, a ograbieni kupcy słali skargi do króla.
     Kiedyś drogą, przy której banda czyhała na nowe ofiary, przejeżdżał duży orszak karet i wozów, poprzedzany jedynie przez dwóch zbrojnych. Szydło, widząc bogate wozy, a domyślając się w nich możnych panów i bogatych łupów, gwizdem dał znak do rabowania. Woźnice nie zdążyli popędzić koni, żeby salwować się ucieczką, gdy już powaleni leżeli na ziemi. Zbrojni szamotali się w sieciach, zarzuconych na nich z drzewa. Szydło dopadł do najokazalszej karety, otworzył drzwiczki i zobaczył w niej przerażonego biskupa. Wtedy niespodziewanie wyłonili się zza zakrętu jeźdźcy z mieczami w dłoniach i z impetem natarli na rabusiów. Wytrawni zbóje, zaprawieni w starciach, nie zrejterowali się. Zaskoczeni w pierwszej w chwili – teraz spychali zbrojnych w dolinę rzeki. Biskup zaczął się modlić: ślubował, że wybuduje kościół na miejscu napadu, jeżeli jego służba pokona zbójów.
     Walka przebiegała ze zmienny szczęściem; na drodze leżało już sporo poturbowanych. Dopiero kiedy ujęto Szydłę, szala zwycięstwa przechyliła się na korzyść zbrojnych biskupa. Bitwa dobiegała końca. Schwytano wielu rabusiów – rannych, zdrowych, nielicznym tylko udało się uciec w głąb puszczy. Szydle, pod groźną śmierci, rozkazano zaprowadzić biskupa do jaskini rozbójników.
     Nie wiadomo, co przeważyło – bogate łupy zbójeckie, czy skrucha, jaką okazał Szydło – dość, że biskup postanowił nie karać herszta i jego towarzyszy, pod warunkiem, że na zawsze zaprzestaną swego procederu, że zrabowane bogactwa zbudują osadę w pobliżu swego siedliska i osiądą w niej jako spokojni mieszkańcy. Dostojnik Kościoła zagroził zbójom, że w przypadku powrotu na drogę rozboju, cała banda zostanie skazana na śmierć.
     Zgnębiony herszt przyrzekł wypełnić rozkaz biskupa. I tak powstała osada, wybudowana za zrabowane łupy, którą  – od imienia herszta bandy  – Szydłowem nazwano, a biskup krakowski często zatrzymywał się tu w drodze do swoich dworów w Bodzentynie i Kielcach. Spełniają przyrzeczenie, ufundował kościół, wzniesiony nad zbójecką pieczarą.
     W niedługim czasie Szydłów stał się ludną osadą targową, gdzie wymieniano leśne dary z puszczy świętokrzyskiej na płody rolne z żyznego Ponidzia. W 1329 roku osada otrzymała od Władysława Łokietka prawa miejskie.

Podobne wiadomości

Pozostaw odpowiedź

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Copyrıght 2016 ŚST. WSZELKIE PRAWA ZASTRZEŻONE.

ăn dặm kiểu NhậtResponsive WordPress Themenhà cấp 4 nông thônthời trang trẻ emgiày cao gótshop giày nữdownload wordpress pluginsmẫu biệt thự đẹpepichouseáo sơ mi nữhouse beautiful